fbpx

Jak kupić samochód w Australii

Share the joy
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Najprościej – iść do Australijskiego dilera rzucić kasę na stół i wyjechać nowiutkim cotam nam się zachciało. Nawet zarejestrują i opłacą ubezpieczenie na rok za Ciebie.
ale… – chyba nie o taką odpowiedź chodzi 😉
Lecimy z koksem –
Aby sprawdzić “za ile” dany samochód można kupić w Australii – należy wejść na Redbook aby zobaczyć w jakich cenach dane auta “chodzą po markecie” w Australii – mamy orientacyjną cenę.
Aby sprawdzić “gdzie”- Jeśli chcemy nowe auto – jedziemy do dilera – to chyba proste. Z używkami czytaj dalej. Wpisujemy w góglach “car sales australia” i wyrzuci kilka stron z ogłoszeniami. Najpopularniejsze to chyba “car sales”, “trading post”  i “cars guide”. Można próbować na Ebayu. Należy przejechać się po lokalnych komisach samochodowych (w Brisbane najwięcej komisów dla osobówek jest chyba w Moorooka i Kedron – wpisz w góglach “used car dealers Brisbane”, a dla 4WD w Archerfield). Należy kupić lokalny dziennik sobotni. W Brisbane to “Courier Mail” – w soboty jest cała wkładka z samochodami. Można również spróbować na aukcjach samochodowych, ale to już czasami loteria (w Brisbane znam 3 aukcje).
Od prywatnego właściciela zwykle  kupujemy samochód z tzw. roadworthy – jest to dokument wystawiany przez upoważnionego mechanika mówiący, że auto nadaje się do jeżdżenia, na podstawie którego rejestrujemy auto na siebie w urzędzie. Jeśli sprzedający przedstawi roadworthy – gicior – nie będzie problemu z rejestracją. Jeśli sprzedający nie ma roadworthy – auto prawdopodobnie będzie wymagało niemałej sumy do wtopienia u jakiegoś mechanika zanim dokument zostanie wystawiony. Można oczywiście kupić bez roadworthy, ale wtedy to Ty musisz znaleźć sobie mechanika i opłacić wszystkie koszty związane z pozyskaniem dokumentu (czytaj naprawić wszystkie defekty). Zwykle za auto bez roadworthy płaci się nawet kilka tysięcy taniej. Chyba, że kupujesz naprawdę tanie auto kilkunasto(dziesięcio)letnie za kilkaset dolarów, wtedy nie oczekuj, że dostaniesz od sprzedającego roadworthy.
W komisie albo u dilera możesz poczynić tzw “trade in” – zostawiasz im swoje stare auto, w zamian oni ci obniżą cenę na tym co kupujesz o tyle na ile wycenią twoje stare. Zwykle nisko wyceniają, ale to już od ciebie zależy czy będziesz chciał się bawić w sprzedaż starego.
Na aukcji w Australii samochód kupujemy bez roadworthy. Przed aukcją można samochody obejrzeć na parkingu – nie ma jazdy próbnej, zwykle nie można nawet odpalić silnika, można zajrzeć pod maskę. Bierzemy numerek przed aukcją, siadamy na krzesełku, albo stoimy i czekamy. Auta podjeżdżają jedno za drugim, pan na podeście napier… jak karabin maszynowy podczas licytacji. Jedzie “nasz samochód” – podnosimy rączkę jak cena licytowana wciąż mieści się w granicach rozsądku… Wygraliśmy – super – należy zapłacić wylicytowaną cenę plus opłatę dla aukcjonera (czasami nawet $500), NASZ mechanik zabiera samochód (nie masz obowiązku używać poleconego przez nich mechanika) i … … … … … … albo wynajduje pół samochodu do wymiany zanim wyda roadworthy, albo wymienia olej i klocki hamulcowe i daje roadworthy – zależy od mechanika.
Jeśli kupujesz używane auto – zasady identyczne jak w kraju – jeśli nie znasz się na samochodach znajdź sobie kogoś kto się zna i jedź z nim/nią oglądać. Należ yrównież sprawdzić czy auto nie było utopione podczas jakiejś powodzi alby wyrejestrowane z okazji wypadku. Nie tylko w Polsce blacharz potrafi z blaszanego przystanku autobusowego wyklepać mercedesa…

Pozdrawiam
Karol Nowak Australia

Jak kupić samochód w Australii

Share the joy
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

2 thoughts on “Jak kupić samochód w Australii

  • 11 maja 2012 at 18:48
    Permalink

    Widze ze artykul na czasie, wlasnie na current affairs pokazywali second hand car diler ktory to sprzedawal samochodzy z kreconymi licznikami 🙂 jakie to polskie, sprzedawca wcale nie byl polakiem. Holden Commodore ktorego pokazywali mial przekrecone zaledwie 80tys. km i cena byla 3 razy wyzsza od ceny za ktora samochodz zostal kupiony z prawdziwym przebiegiem.

    Z wlasnego doswiadczenia wiem ze second hand dealers sa bardzo nie uczciwi i na pytanie czy samochow mial stluczke odpowiadaja “nothing that I know off” w skrocie pisza nie wiem. Prawda taka ze jak nie wiesz co sprzedajesz to nie powinienes byc sprzedawca :))

    Reply
    • 24 maja 2012 at 13:00
      Permalink

      Po tylu latach w Australii 🙂 doszłam do takiego wniosku (jest mój, więc mogę się mylić)
      Polacy “w miarę swobodnie” mówią o swoich “przekrętach”, Australijczycy natomiast umiejętnie o tym nie mówią 🙂 – co wcale nie znaczy, że nie robią.

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *