fbpx

Australijska sezonowość zakupowa

Share the joy
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Mam pewne uczucie potwierdzone wzajemnymi spostrzeżeniami… (Żona też ma)
W rejonach cywilizowanych, gdzie rynek zbytu sięga setek milionów potencjalnych odbiorców, jak nieprzymierzając Europa lub Stany, normalnym jest, że towar, który raz pojawi się na półkach – zostaje tamże bez względu na czynniki zewnętrzne. Zaczyna brakować na półkach to dokładają. Chyba, że popyt się skończy, ale to już inna sprawa.
W Australii działa to “trochę” inaczej. Przychodzi moment, że w skrzynce pocztowej obok innej kupy śmieci pojawiają się ulotki z dużych sieci handlowych o nadchodzących “wielkich promocjach”, tak bez okazji. W ulotce pokazane jest co będzie na sprzedaż, kiedy i za ile. Gdy nadchodzi sądny dzień sklep jest okupowany przez tabuny kompulsywnych nabywaczy za niekoniecznie gotówkę towarów jakże wyczekanych. Co więcej – te same towary pojawiają się nagle również u konkurencji… Po kilku dniach jak już wszystko jest wykupione – sytuacja wraca do normy…
Kiedyś nabyliśmy dla pociechy taką małą składaną kanapkę do leżenia z gąbki – w tamtym momencie towar ten dostępny był wszędzie w wielu różnych kolorach i wzorach. Kanapka się niestety po jakimś czasie wysiedziała i zmechaciła więc nalezało zakupić nową. I tu złapaliśmy Zonga… Nigdzie cholery nie szło dostać. Po jakimś czasie była następna promocja, i znów kanapek od liku w sklepach było! Parę razy z innymi rzeczami historia była podobna.
Przechodząc do sedna sprawy. O co chodzi z tą sezonowością? Wnioskuję, iż sezony w Australijskim handlu liczone są od przybycia jednego statku do przybycia drugiego statku do portu…
Co też należało udowodnić!
Amen

Pozdrawiam
Karol Nowak

ps: nie wiem tylko dlaczego kojarzy mie się to z głęboką komuną, gdy głównym wydarzeniem w polskim dzienniku przed świętami było “wlasnie pszycumowal do plortu statek z pomaranczami z Brazylij”…

Australijska sezonowość zakupowa

Share the joy
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

2 thoughts on “Australijska sezonowość zakupowa

  • 22 czerwca 2011 at 20:37
    Permalink

    Ta sezonowość objawia się także w inny sposób 🙂
    I tak na przykład w sieci sklepów ALDI (nasz ulibiony:-))
    w samym środku upalnego lata (gdzie w Europie jest oczywiście zima)
    …………na półkach goszczą SANKI! 🙂

    Reply
  • 13 maja 2011 at 09:10
    Permalink

    I chyba właśnie dlatego, robiąc zakupy najczęściej powtarzam sobie w myślach – “trzeba brać bo za tydzień nie będzie “!!! 😉

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *