Student nie student? “Genuine Temporary Entrant”

Share the joy
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

W dniu 5/11/2011 pan Minister od spraw Imigracji Australii rodem z Orwella wypuścił kolejną dyrektywę. Tym razem numer 53! Rozpisuje się w niej nad tym jak urzędnicy mają sprawdzać, czy osobnik przylatujący do Australii ma zamiar uzyskać drogocenne (dwojga znaczeń) wykształcenie i powrócić skąd przybył, czy też uzyskanie wizy studenckiej jest po prostu sposobem na pomieszkiwanie w Australii z nadzieją na lepszą przyszłość, na zasadzie “a może się uda”. Wnioskuję (niekoniecznie słusznie) – dyrektywa jest skierowana przeciwko różnego rodzaju kombinatorom, którzy nie mają żadnego konkretnego pomysłu na Australię, a kolejną wizę studencką traktują jedynie jako sposób na przedłużenie pobytu. Urzędnicy mają za zadanie sprawdzać sytuację rodzinną i majątkową aplikującego w jego kraju ojczystym, w przypadku wniosku o kolejną wizę – mają sprawdzać, czy tok nauki trzyma się kupy – aplikowanie o wizę na kurs fizyki jądrowej po ukończeniu diploma w dzierganiu na drutach raczej będzie podejrzane.
Małymi literkami jednakowoż w dyrektywie napisane jest, iż nie wykluczają, że po ukończeniu szkół będzie można się starać o stały pobyt 😉
Broszurka uświadamiająca  tutaj
Dyrektywa 53 tutaj

Jeszcze jedno – w broszurce na ostaniej stronie piszą coś o apliakantach z krajów o odpowiednio niższym standardzie życia będących branymi pod lupę. Polska chyba się do tych krajów nie zalicza 😉

Z broszurki:
“What is a genuine student?
– A genuine student is a student who intends to obtain a successful educational outcome and has the language, educational and material background to have a reasonable chance of achieving this educational outcome.”

W wolnym przekładzie:
Co to jest prawdziwy student:
Prawdziwy student to taki co się nie da i skończy kurs na który polazł 😉

Pozdrawiam
Karol Nowak

Student nie student? “Genuine Temporary Entrant”

Share the joy
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Tagged on:     

3 thoughts on “Student nie student? “Genuine Temporary Entrant”

  • 25 listopada 2011 at 20:00
    Permalink

    Obawiam sie, ze jest coraz trudniej. Od lipca 2012 bedzie wizowy Armageddon 😀

    Reply
  • 23 listopada 2011 at 08:06
    Permalink

    Czyli wszyscy obecni studenci i Ci przyszli, którzy planują przylot, powinni się bać, że nie dostaną wizy stałego pobytu?

    Reply
    • 23 listopada 2011 at 12:34
      Permalink

      Studia same w sobie nigdy nie upoważniały do uzyskania wizy stałego pobytu. W przeszłości pojawiały się na liście GSM zawody, które były “wysoce pożądane” na rynku lokalnym, bo nie było w Australii pracowników o określonych kwalifikacjach. Kwalifikacje można było okazać dwojako: udowodnić, że się jest fachowcem w danej dziedzinie, lub się przekwalifikować na miejscu w Australii i mieć nadzieję, że zawód nie spadnie z listy zanim się nie ukończy szkoły. W ten oto sposób w Australii w tej chwili jest mnóstwo “wyuczonych” fryzjerów i kucharzy, którzy po skończeniu szkoły zaaplikowali o wizę stałego pobytu na podstawie lokalnego wykształcenia, a po jej otrzymaniu radośnie porzucili zawód wyuczony i robia coś zupełnie innego, bo nigdy tak na prawdę nie było ich zamiarem pozostanie w tym zawodzie – zamierzali po prostu uzyskać w ten sposób wizę.
      To tylko część potencjalnych emigrantów, którzy mają być niejako odsiani przez dyrektywę 53.
      Australia dba o swoje interesy jak tylko może. Kombinuja jak tylko mogą aby ściągnąć ze świata wykształconych fachowców a nie “jak leci”. Obywatele Nowej Zelandii jeszcze nie dawno mogli po prostu przenieść się do Australii i mieć wszystkie osłony socjalne tak jak Australijczyk, więc się przenosili, pracować nie pracowali, bo i po co jak rząd im płacił za nicnierobienie. W tej chwili – owszem mogą się przenieść, mają pozwolenie na pracę, ale przez pierwszych kilka lat nie mogą liczyć na żadne dopłaty ani zapomogi. Wszystkie zmiany jakie zachodzą w prawie emigracyjnym mają za zadanie ochronę interesów gospodarki Australii i jej obywateli. Czy mają sens czy nie – to już inna sprawa. Pamiętaj, że tutejsze przepisy muszą traktować obywateli całego świata tak samo – niezależnie czy to arabowy szejk, polski student, amerykański jankes, rosyjski mafiozo, eskimos czy też murzyn. Jak wiadomo każdy z nich ma w głowie poukładane inaczej, a wrzucenie ich do jednego wora tworzy niezłą mieszankę wybuchową, nad którą Australijski Urząd Imigracji musi zapanować.
      Nadal jest możliwym uzyskanie wizy stałego pobytu na podstawie uzyskania odpowiedniego wykształcenia w Australii, aczkolwiek jest to sposób dosyć ryzykowny niejednokronie
      Pozdrawiam
      Karol

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *