Wiza sponsorska do Australii 457 – fakty

Share the joy
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

457 – to czarodziejska liczba, którą określają wizę sponsorską, jakże upragnioną przez każdego kto chciałby wyemigrować do Australii. nie bedę się tutaj rozpisywał nad tym jak znaleźć sponsora ani  jakie należy spełnić warunki aby tą wizę uzyskać. Opiszę jedynie Kto ostatnio ją dostał.
1. Ponad połowa wiz jest przyznawana jako onshore, czyli dla osób składających wniosek będąc na terenie Australii. Wniosek – pracodawcy dużo chętniej zasponsorują kogoś kogo mają na miejscu i mogą z nim porozmawiać. Dlaczego wnioskuję, że dużo chętniej – przecież w statystykach wiz offshore jest niewiele mniej? Tak, ale mając na uwadze kilka tysięcy ludzi szukających sponsora na miejscu w Australii wobec setek tysięcy (może wręcz milionów) osób, które mówią że szukają sponsora “na odległość” wysyłając maile do agencji rekrutacyjnych ze swojego kraju, stwierdzam – różnica jest kolosalna, drastycznie zwiększasz swoje szanse na znalezienie sponsora będąc w Australii (oczywiście aktywnie pukając od drzwi do drzwi – nikt nie przyjdzie do Ciebie z prośbą abyś łaskawie dla niego zechciał pracować).
2. Kto dostaje wizę (w przybliżeniu) 15% – kadra zarządzająca, 60% profesjonaliści różnego rodzaju, 20% robotnicy, 5% – inni. Wniosek – nie masz “fachu w ręku” potwierdzonego odpowiednim wykształceniem i doświadczeniem zawodowym, tudzież pokończonych kursów i szkół w Australii na podstawie których możesz udowodnić, ze masz lokalne doświadczenie – raczej zapomnij o tej wizie.
3. Jakie profesje najczęściej dostają wizę: służba zdrowia, IT i telekomunikacja oraz budowlańcy wszelkiej maści. Wniosek nasuwa się sam – lekarze, pielęgniarki niektórzy informatycy oraz budowlańcy mają największe szanse.
4. Jakie kraje (w przybliżeniu – główny aplikant): 25% Wielka Brytania, 18% Indie, 8% USA, 8% Irlandia, itd. Ponad połowa przyznawanych wiz to kraje tzw Commonwealth (Wielka Brytania + terytoria niegdyś zależne – Indie, RPA, Irlandia …). Wniosek nieformalny – z Angielskim lub Irlandzkim paszportem łatwiej (mógłbym się na ten temat rozpisywać, ale ze względu na brak formalnych dowodów dam sobie spokój bo zostanę oskarżony o teorie spiskowe)

Z kąd to wyssałem – ano z publikacji wydanej przez australijski urząd imigracji. Po szczegóły zapraszam do lektury tutaj. Są tam szczegółowo opisane zawody oraz ile średnio wypłaty dostali.

Pozdrawiam
Karol Nowak

Wiza sponsorska do Australii 457 – fakty

Share the joy
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Tagged on:         

6 thoughts on “Wiza sponsorska do Australii 457 – fakty

  • 19 lipca 2011 at 10:48
    Permalink

    W nowym systemie punktacji, ktory u co najmniej polowy aplikantow (w tym native speakerow) wymusza podejscie do IELTS i zdanie na min 8 pkt z kazdej czesci, te proporcje sie zmienia. Mocno na niekorzysc Hindusow i roznych Azjatow – ich angielska wymowa rzadko dojdzie do 8 na 9 punktow. A i brytyjscy/irlandzcy tradies maja problem, zeby tak wysoko zdac egzamin…

    Reply
    • 19 lipca 2011 at 10:49
      Permalink

      Dodac musze,ze to sytuacje wizy permanent, bo tu sie teraz dantejskie sceny rozgrywaja 😀

      Reply
  • 19 lipca 2011 at 00:00
    Permalink

    Dzieki za informacje. Pracuje jako inzynier Oil&Gas w Norwegii od 4ech lat. Moj kolega z pracy Szwed, ktory ma podobne kwalifikacje (i wiek) do moich wyslal podanie o prace w Australii i go przyjeli po rozmowie telefonicznej do pracy w Perth. Dostal duzo wyzsza pensje niz w Norwegii…
    Czy warto tam emigrowac z Europy? Czy latwo mozna dostac prace z pensja 150K-200K+ AUD dla inzyniera z kilkuletnim doswiadczeniem? Jak sie tam zyje? Zasatanawiamy sie nad pomieszkaniem i popracowaniem w Australii (przez pare lat), ale czy jest tam az tak duzo lepiej niz w Norwegii? – klimat na pewno, ludzie bardziej otwarci, ceny chyba troche nizsze, szkoda tylko ze to az tak daleko od rodziny…

    Reply
    • 19 lipca 2011 at 13:49
      Permalink

      Czołem
      stwierdzenie “wyslal podanie o prace w Australii” jest dosyć ogólnikowe – komu wysłał, kiedy wysłał, o jaką pracę wysłał – tak zdarza się, ze przyjmują po rozmowie przez telefon, szczególnie w sektorach cierpiących na deficyt rąk do pracy w rejonach “rural” (dosłownie “wiejskich”, ale nie chodzi tu o wioski w polskim rozumowaniu).
      Nie wiem ile zarabia się w Norwegii – na temat zarobków w Oz zajrzyj do raportu zamieszczonego w poście.
      Generalnie jest cieplej niż w Norwegii (nawet na Tasmanii jak sądzę), czy lepiej – nie wiem. Zalezy czego oczekujesz – wszędzie trzeba pracować aby wyżyć, tutaj jednak chyba łatwiej osiągnąć cokolwiek.
      Jeśli rozłąka z rodzina stanowi dla Ciebie problem – zastanów się nad Australią. Nie wyskoczysz na kawkę na łykend do teściówki albo mamy, a nawet dzwonienie z plotkami jest upierdliwe ze względu na 7-10 godzin róznicy w czasie. Pisałem o “Home sick” tutaj https://nowak.com.au/12/home-sick-w-australii/
      Mimo wszystko uważam, ze warto.

      Reply
  • 18 lipca 2011 at 18:56
    Permalink

    Czy nie powinno sie pisac “Skąd to wyssałem” zamiast “Z kąd to wyssałem”?
    Czasami można spotkać się jeszcze z zapisem “Z kąt to wyssałem” 🙂

    Reply
    • 18 lipca 2011 at 19:17
      Permalink

      Dobrze czasem walnąć orta dla pobudzenia kreatywności potencjalnych komentatorów 😉

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *